Polowanie na dziki z użyciem łuku. Krytycy powołują się na papieża

Dodano:
Dzik w lesie, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / Paul_Henri
We Włoszech toczy się ożywiona debata na temat polowań na dziki z użyciem łuku i strzał. Prowincja Trydent, która zezwoliła na stosowanie tej metody regulacji populacji od 2027 roku, spotkała się z falą krytyki.

W Lombardii i Wenecji metodę tę dopuszczono w celu ograniczenia rosnącej populacji dzików. Zwierzęta powodują coraz większe szkody w rolnictwie, mogą rozprzestrzeniać afrykański pomór świń i wkraczają do miast.

Eksperci ds. ochrony środowiska postrzegają polowanie z łukiem i strzałami jako precyzyjną, cichą i przyjazną dla środowiska alternatywę dla broni palnej. Dzięki temu ani inne dzikie zwierzęta, ani ludzie w okolicy nie obawiają się ostrzału z broni.

Włochy: Strzelanie do dzików z łuku

– Turyści nie muszą się obawiać latających po lesie strzał – powiedział włoskiej gazecie "Il Dolomiti" przewodniczący Trydeńskiego Związku Łowieckiego, Matteo Rensi.

Dodał, że polowania odbywają się wyłącznie późnym wieczorem lub w nocy. Ponadto łuk jest używany na krótkich dystansach od celu, maksymalnie 50 metrów. – Myśliwy widzi, dokąd strzela strzałą – zapewnił.

Pozwolenie dotyczy stu myśliwych

W Trydencie używanie łuku i strzał jest zarezerwowane dla myśliwych, którzy posiadają już uprawnienia do kontroli populacji dzików i ukończyli dodatkowy kurs. Około 100 myśliwych ma otrzymać pozwolenie na stosowanie tej nowej metody łowieckiej.

– Nasz region jest obszarem głęboko chrześcijańskim, ale władze regionalne nie słuchają Ojca Świętego, który mówi, że należy chronić stworzenie – powiedziała senator Michaela Biancofiore, powołując się na papieża Leona XIV.

Źródło: KAI
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...